23 czerwca tego roku na Węgrzech odbył się długo przeze mnie wyczekiwany szczyt państw V4. Był on swego rodzaju realizacją postanowienia powstałego w czasie nieformalnego spotkania z 18 czerwca przy okazji szczytu Rady Europejskiej o „Restarcie V4”. Mam nadzieję, że ta data zapisze się w historii jako moment przełamania impasu i powrotu do świetności tej unikatowej w skali Europy platformy współpracy. Choć publicystyka nie będzie należeć do używanych przeze mnie form przekazywania informacji w pracach publikowanych przez stowarzyszenie, to moim zdaniem istniejąca luka informacyjna w naszych rodzimych mediach głównego nurtu, wynikająca z postrzegania tunelowego obecności Węgier oraz waga tego wydarzenia stanowią wystarczającą motywację do poruszenia tego tematu.
We are relaunching the Visegrád Group!
— Magyar Péter (Ne féljetek) (@magyarpeterMP) June 18, 2026
I am pleased that the Prime Ministers of Poland, the Czech Republic, and Slovakia have all accepted my invitation to Budapest and Gödöllő on 23 June.
Let us work together for a strong Central Europe! pic.twitter.com/PlJR6SINOV
Make V4 great again! 🇨🇿🇵🇱🇭🇺🇸🇰 pic.twitter.com/Cx6o3CpErV
— Donald Tusk (@donaldtusk) June 18, 2026
KONTEKST
Na samym początku warto wspomnieć, że 3 grudnia ubiegłego roku na szczycie V4 odbyło się spotkanie prezydenta RP Karola Nawrockiego z Tamásem Sulyokiem, Petrem Pavlem oraz Petrem Pellegrinim. Wraz z agresją Rosji na Ukrainę współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej przechodziła kryzys będący skutkiem izolacji Budapesztu, odmiennego podejścia do wojny oraz kwestii pomocy udzielanej przez Unię Europejską dla Kijowa. Spotkanie to miało jednak dużo mniejszy potencjał decyzyjny. Wynikało to z ustrojów państw biorących w nim udział, w których prezydenci pełnią głównie role reprezentacyjne i nie mają decydującego wpływu na kształtowanie relacji międzynarodowych. Ostatnie spotkanie premierów odbyło się dwa lata temu, w lutym 2024 roku w Pradze. Jednakże wraz z porażką Fideszu 12 kwietnia stało się jasne, że Węgry pod przewodnictwem Pétera Magyara, będą dążyć do reaktywacji V4. Wynikało to z powtarzanych przez niego wielokrotnie deklaracji w czasie kampanii wyborczej.

Czego dowiedzieliśmy się dzięki konferencji prasowej
Oficjalne spotkanie premierów odbyło się o godz. 17:00 w zamku Grassalkovich w Gödöllő, a o 19:00 mieliśmy przyjemność obejrzeć konferencje prasową, którą swoim przemówieniem otworzył Péter Magyar.
V4 is back!
— Magyar Péter (Ne féljetek) (@magyarpeterMP) June 23, 2026
It was an honour to host the Prime Ministers of Poland, Czechia, and Slovakia in Gödöllő at Grassalkovich Castle.
The Visegrád Group is stronger than ever! pic.twitter.com/Ai6fWvpEN1
Felemelő és egyben megtisztelő volt Erzsébet királyné egykori kedvenc kastélyában, Gödöllőn fogadni a lengyel, a cseh és a szlovák miniszterelnököt.
— Magyar Péter (Ne féljetek) (@magyarpeterMP) June 24, 2026
A haza minden előtt. ❤️🤍💚 pic.twitter.com/ziaK4Vh9wH
Jego pierwsze przemówienie było potwierdzeniem entuzjazmu wyrażonego przez niego na swoich profilach w mediach społecznościowych. Powtórzył w nich słowa Donalda Tuska z Brukseli – „V4 is back”. Podkreślił on również, jak mocno Grupa Wyszehradzka jest ugruntowana w historii regionu, wskazując na jej 35-letnią historię.
Dla Pétera Magyara esencją V4 jest istnienie w Europie silnego, namacalnego i alternatywnego głosu, wyrastającego z głębokich więzi oraz partnerskiej współpracy. Wskazał on także na ogromny potencjał finansowy i społeczny, jaki tkwi w 65-milionowej populacji państw Grupy Wyszehradzkiej. Ogłosił on również przedstawiony wcześniej Donaldowi Tuskowi plan budowy szybkiej kolei łączącej Bratysławę, Pragę, Warszawę oraz Budapeszt. Jej kwestia zostanie jednak podjęta już pod prezydencją słowacką, gdyż szczyt z tego tygodnia był ukoronowaniem prezydencji węgierskiej.
Péter Magyar oprócz najważniejszego celu współpracy, podkreślił również wagę Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego i wskazał kwestie, którymi liderzy czterech państw powinni się zająć. Są to: konkurencyjność gospodarcza, przystępność cen energii, digitalizacja, kwestia AI, cyberbezpieczeństwo, energetyka, łączność regionu oraz wspieranie Bałkanów Zachodnich. Węgierski premier podkreślił także, iż V4 to nie tylko integracja na poziomie rządowym, ale także na płaszczyźnie kulturowej, edukacyjnej oraz obywatelskiej.

Teraz przejdziemy do moim zdaniem najważniejszego wydarzenia tej konferencji, mianowicie przemówienia Roberta Fico. Lider SMER-u zaczął swoje wystąpienie od podziękowań dla Pétera Magyara za przekazanie prezydencji, która będzie trwać od 1 lipca aż do końca tego roku kalendarzowego.
Dla Premiera Ficy V4 ma ponownie stać się silna dzięki ambitnym działaniom, przemyślanej reaktywności i gotowości do podejmowania trudnych decyzji. Grupa Wyszehradzka ma przestać biernie obserwować decyzje europejskie, a zamiast tego zacząć współkreować politykę unijną, stając się jej aktywnym graczem. Sukcesem w jego oczach będzie wypracowanie i realizacja wspólnej rezolucji na forum UE w sprawie nielegalnej migracji; przewidując, jak kluczowe znaczenie będzie miał ten temat dla całego regionu. Przedstawił on i wezwał do realizacji niezwykle trafnego pomysłu, jakim są wspólne spotkania przed posiedzeniami Rady Europejskiej.
Jednakże padło też stwierdzenie, które mnie osobiście zmartwiło. Mianowicie Słowacja, powołując się na argument mądrości oraz wspólnej administracji, będzie poruszać wyłącznie tematy, które łączą, a nie dzielą członków V4. O ile samo założenie może brzmieć racjonalnie, o tyle widzę tutaj potencjał do omijania w przyszłości spornych tematów, takich jak np. podejście do wojny rosyjsko-ukraińskiej, problem współzawodnictwa w atrakcyjności krajowych przemysłów, postawa wobec napływu chińskich technologii czy zagranicznych surowców energetycznych.

4 FILARY SŁOWACKIEJ PREZYDENCJI
Zwiększenie konkurencyjności UE – ukształtowanie korzystnego budżetu unijnego na 2028 rok, realizacja polityki spójności oraz polityki rolnej zgodnie z interesem V4, a także stanie się głosem rozsądku w europejskich dyskusjach, przy zachowaniu szacunku do różnic regionalnych,
Rozszerzenie UE – podzielenie się swoimi doświadczeniami w kwestii członkostwa we Wspólnocie z krajami prowadzącymi rozmowy akcesyjne (takimi jak Ukraina, Czarnogóra, Serbia, Albania), z poszanowaniem kryteriów akcesyjnych,
Kooperacja sektorowa – współpraca członków V4 w zakresie obronności, rozwoju przemysłu obronnego, walki z nielegalną migracją, ochrony zewnętrznych granic, jak również współpraca w obszarze służby zdrowia (z czego dwie ostatnie to sugestie Pétera Magyara, na które przystała Słowacja),
Kontakty międzyludzkie – wspieranie Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego, utrzymanie nazwy Grupa Wyszehradzka, przy jednoczesnym zaangażowaniu krajów wchodzących w skład programu Wyszehrad+, propozycja szczytu z Irlandią
Andrej Babiš i Donald Tusk
Choć premier Republiki Czeskiej był zdecydowanie najmniej wylewnym uczestnikiem spotkania w Gödöllő, to jego wizyta nie ograniczała się jedynie do kwestii wizerunkowych. Sprawy, o których wspominał Babiš skłaniają mnie do stwierdzenia, iż sugerując się postem Pétera Magyara, skoncentrował on swoje wysiłki na rozmowach poza kamerami.
Z jego wypowiedzi można stwierdzić, że to on jest inicjatorem pomysłu zaproszenia na kolejne szczyty kanclerzy Austrii oraz Niemiec. Wynika to głównie z ich politycznego znaczenia w EU oraz możliwości negocjacji ETS1 i kwot emisyjnych, które uderzają mocno w czeską gospodarkę. Sam Babiš wskazał jako „głupotkę” fakt, że przemysł czeski traci 50 mld euro rocznie. W pozostałych kwestiach polityk powtarzał argumenty poprzedników, z wyjątkiem obecności w szczycie NATO. Później stało się to tematem numer jeden w Czechach, o czym nie omieszkam wspomnieć w niedalekiej przyszłości.

Donald Tusk w swoim przemówieniu podziękował Péterowi Magyarowi za wygranie wyborów, wskazując go, jako kluczową osobę, dzięki której mógł odbyć się ten pełen nadziei szczyt. Podobnie jak Robert Fico, zwrócił on uwagę na to, że państwa V4 nie mogą biernie przyglądać się decyzjom zapadającym na szczeblach UE oraz podkreślił ich kluczową rolę w obronie interesów Europy Środkowo-Wschodniej. To co mi się personalnie podobało to prowadzenie retoryki „weterana”, człowieka związanego z grupą Wyszehradzką od 20 lat, mającego wartościowe doświadczenie dzięki uczestnictwu m.in. w trójkącie Weimarskim czy Inicjatywie Trójmorza. Żartobliwie nawet skończył wyliczankę, aby nikogo nie uśpić. Oprócz tego polski premier uderzał w te same tony co Magyar i Fico, podkreślając potrzebę dalszej współpracy oraz wskazując na potencjał i unikatowość Grupy Wyszehradzkiej.

ETAP KOŃCOWY KONFERENCJI
Pytania od publiczności:
Po serii wystąpień nadszedł czas na pytania ze strony publiczności, wśród których można wyróżnić cztery wątki. Tutaj w telegraficznym skrócie opiszę stanowiska każdego premiera :
– Dlaczego współpraca osłabła?
Robert Fico i Andrej Babiš uderzali w krajowe opozycje, natomiast Péter Magyar i Donald Tusk winili za to Orbana. Lider Tiszy poruszył kwestię prorosyjskości oraz sprawę związaną z Ziobrą i Rymanowskim. Z kolei szef Koalicji Obywatelskiej odniósł się do zmiany poglądów lidera Fideszu, który przekroczył granice, co było nie do zaakceptowania. Przyznał on, że problemem nie były różnice zdań z Fico czy Babišem, co mogło wskazywać na ich negatywny stosunek w stronę Orbana.
– Kwestia V4+ i możliwość rozszerzenia permanentnego
W tym przypadku wszyscy zgodnie stwierdzili, że nie będzie rozszerzeń permanentnych, a w grę wchodzą tylko i wyłącznie zaproszenia na szczyty Grupy Wyszehradzkiej. Według Ficy kluczowymi partnerami w kooperacji są państwa, które wniosą wartość dodaną do wspólnego interesu członków V4. Są to kraje, które rozumieją specyfikę polityki rolnej i spójności oraz mają świadomość, jak strategiczne znaczenie ma region Europy Środkowo-Wschodniej. W tej grupie znaleźli się kanclerz Austrii, Niemiec oraz premier Irlandii, która od 2 lipca będzie sprawować prezydencję w Radzie UE.
– Oficjalne spotkanie premierów Słowacji i Węgier
Obaj premierzy byli bardzo niechętni, aby podać odpowiedź, a z ich mimiki można było odczytać polubowną zgodę milczenia.
– Problem nieobecności Zełeńskiego na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy
Wszyscy premierzy, oprócz Donalda Tuska, solidarnie odpowiadali na to pytanie wymijająco i w sposób dyplomatyczny. Polski premier natomiast uznał zachowanie obu prezydentów za „niepotrzebne”, a obecność Juliji Swyrydenko na czele delegacji ukraińskiej jako element deeskalacji konfliktu.
Przed zakończeniem transmisji, z okazji 35-lecia Grupy Wyszehradzkiej, Péter Magyar wręczył medale pamiątkowe każdemu z pozostałych premierów.
PODSUMOWANIE
Grupa Wyszehradzka po bardzo długim okresie napięć, konfliktów interesów, w końcu znalazła wspólny język, a przynajmniej tak mi się zdaje. Najbardziej interesowała mnie z wiadomych względów postawa Roberta Fico. To przecież nie Węgry, a właśnie Słowacja wzięła na siebie brzemię lidera V4. Obawiałem się, że wydarzenie to okaże się godzinną „wydmuszką” medialną i celowym przedłużaniem pustosłowia, (przypominającym niedawne, krytykowane wystąpienie wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej). Na szczęście spotkanie przyniosło dobrze wypracowany plan o solidnych podstawach, który został oparty na czterech filarach. Rolę oraz zadania V4 opisano w sposób, który wydaje się satysfakcjonujący dla każdej ze stron. Motywacja premiera Ficy wydaje się szczera i mocno osadzona w kontekście ostatnich wydarzeń geopolitycznych.
Spoglądając na opublikowane na X zdjęcia, wyczuwam autentyczne więzi braterstwa, łączące premierów (jest to zapewne naiwne w świecie politycznym, ale daje to nadzieję na lepszą przyszłość dla całej Grupy Wyszehradzkiej). W czasie konferencji zobaczyć można było dobre relacje pomiędzy Donaldem Tuskiem i Péterem Magyarem.
Chciałbym również pochwalić premiera Donalda Tuska za jego postawę w czasie tego szczytu. Moją szczególna uwagę zwróciła świetna gestykulacja oraz mimika, które umiejętnie łączył ze zdecydowanie najlepszą intonacją. Poza tym, potrafił zręcznie zastosować żart sytuacyjny. Jednakże najistotniejszą moim zdaniem kwestią było przedstawienie Polski w strukturach V4 jako „starszego brata”, który jest zawsze gotów pomóc swoim sojusznikom. To porównanie jest szczególnie trafne, patrząc na historię polskich starań na rzecz trwałości Grupy Wyszehradzkiej w ostatnich latach. Nie tylko jest ono celne, ale i korzystne z naszej perspektywy, ponieważ pomimo braku prezydencji, podkreśla ono rolę Polski jako lidera regionu. Według mnie, można wręcz stwierdzić, iż pełnimy „zakulisową prezydencję V4”.