Terra Cracovianum
50°03′41″N 19°56′14″E Kraków CET
← Publikacje
Komentarz TC/2026/27 Stany Zjednoczone Waszyngton 7 min czytania

„Niebieskie tsunami” przetoczyło się przez Stany Zjednoczone. Co dalej?

TC/2026/27

Wyniki tegorocznych amerykańskich wyborów połówkowych nie przyśniłyby się zapewne nawet najbardziej zagorzałym zwolennikom Partii Demokratycznej. Na moment pisania tekstu, opozycja zmierza do przejęcia ponad 250 mandatów w Izbie Reprezentantów oraz 54-56 miejsc w Senacie – w obu przypadkach zdobywając wyraźną większość. Demokraci po raz pierwszy od 2010 roku będą posiadać więcej urzędów gubernatorskich niż Republikanie, od 28 do 30.

Biorąc pod uwagę rekordową niepopularność Donalda Trumpa i jego administracji, zwycięstwo Demokratów we wtorkowym głosowaniu było spodziewanym rezultatem. Jednak jego skala całkowicie przerosła oczekiwania pracowni sondażowych oraz ekspertów zajmujących się wyborczymi przewidywaniami. Liczenie pozostałych głosów wciąż trwa, ale można powoli wyciągać wnioski i kreślić potencjalne scenariusze na przyszłość.

O wynikach słów kilka

Wieczór wyborczy przyniósł wiele niespodzianek. Wczesnym sygnałem ostrzegawczym dla Republikanów był niespodziewanie słaby wynik ich kandydatów na Florydzie oraz bardzo szybkie ogłoszenie zwycięzców w wyborach senackich w Wirginii, Georgii i Karolinie Północnej. Początek ich całkowitej katastrofy nadszedł w momencie, w którym media ogłosiły porażkę senator Darline Graham w Karolinie Południowej – Annie Andrews będzie pierwszą Demokratką reprezentującą ten stan od 22 lat.

Uchodzący za „republikańską Kalifornię” Teksas to symbolicznie największa porażka GOP w tegorocznych wyborach. Demokraci nie tylko odbili mandat senacki – kontrowersyjny Ken Paxton przegrał z Jamesem Talarico różnicą aż dwunastu punktów procentowych – ale również przejęli większość lokalnych urzędów, na czele z fotelem gubernatora. Ubiegający się o czwartą kadencję Greg Abbott odniósł sensacyjną klęskę w starciu z Giną Hinojosą. To pierwszy raz od 1994 roku, kiedy Demokrata wygrał jakikolwiek ogólnostanowy wyścig w „Stanie Samotnej Gwiazdy”.

Kandydaci Partii Demokratycznej osiągnęli wyniki powyżej oczekiwań we wszystkich stanach uznawanych przed dniem wyborów za wyrównane. Sherrod Brown i Amy Acton zgarnęli Ohio, Josh Turek i Rob Sand wygrali w Iowa, a sprawująca swój mandat od blisko 30 lat Susan Collins przegrała w starciu z Troyem Jacksonem. Kansas wyśle do Senatu Adama Hamiltona, pierwszego Demokratę od prawie stu lat, a Abdul El-Sayed wygrał w Michigan i zostanie pierwszym muzułmańskim senatorem w historii Stanów Zjednoczonych, pomimo obrócenia się przeciwko niemu jego rywalki z prawyborów. Demokraci odbili fotele gubernatorów również w Georgii, Nevadzie i są na ten moment faworytami do zwycięstwa w Kansas i na Alasce. W tej drugiej wciąż trwa zliczanie głosów także w wyścigu senackim, w którym według prognoz większe szanse na wygraną ma Demokratka Mary Peltola. Jednymi z największych sensacji są wyniki w wyborach do Senatu na „czerwonym” Głębokim Południu – Republikanie o włos utrzymali się w Luizjanie, a rezultat w Mississippi wskazuje obecnie na najbardziej zacięty wyścig w walce o izbę wyższą. O zaledwie kilkadziesiąt głosów prowadzi tam Demokrata Scott Colom i ma on realną szansę pokonania urzędującej senator Cindy Hyde-Smith. Zaskakująco wyrównane były również bitwy o fotele gubernatorów w Tennessee, Alabamie i Karolinie Południowej.

Izba Reprezentantów już od dłuższego czasu pozostawała poza zasięgiem Republikanów, ale niewielu mogło przewidzieć taką skalę porażki. Nie pomogła rozpoczęta przez nich w zeszłym roku wojna o gerrymandering. Nowe mapy nie przyniosły zamierzonych rezultatów w Teksasie, Alabamie i bardzo możliwe, że również w Tennessee. Na Florydzie i w Ohio Demokraci mogą mimo niekorzystnych dystryktów zwiększyć swój stan posiadania, a republikański gerrymandering w Karolinie Północnej kompletnie się załamał – na moment pisania tekstu Associated Press nie ogłosiła tam zwycięstwa żadnego z kandydatów GOP, a niepełne wyniki wskazują na ogromne straty.

Dane z sondaży exit poll zdają się potwierdzać wyjątkowo niskie poparcie dla administracji prezydenta, Partii Republikańskiej, ale również – co ciekawe – dla zwycięskiej Partii Demokratycznej. Można więc wyciągnąć wniosek, że wyborcy dali wygraną opozycji przede wszystkim ze względu na niepopularność Donalda Trumpa i jego rządów, a nie przez sympatię wobec Demokratów i ich polityki. Najważniejszymi problemami dla amerykańskiego społeczeństwa były kwestie gospodarcze (rosnące koszty życia czy wysokie ceny paliw), wojna w Iranie, korupcja i stan krajowej demokracji.

„Lame duck”? Paraliż? Kompromis? Jak mogą wyglądać ostatnie dwa lata administracji Donalda Trumpa?

Ku zaskoczeniu wielu, prezydent Donald Trump zdaje się akceptować wynik wyborów, ogłaszając nawet możliwość „współpracy z Demokratami dla dobra Stanów Zjednoczonych”. Jednocześnie już kilkukrotnie przypomniał o posiadanym przez siebie prawie weta, a także rozpoczął poszukiwanie winnych porażki Republikanów (twierdzi, że skoro nie było go na karcie wyborczej, wina nie leży po jego stronie). Na ten moment uderzył przede wszystkim w stację Fox News – naczelne medium konserwatywne, w którym, zdaniem Trumpa, zbyt wiele czasu antenowego otrzymywali przedstawiciele Demokratów. Oberwał również przegrany gubernator Teksasu Greg Abbott, określony przez prezydenta mianem RINO (Republican in name only). Chociaż reakcja Donalda Trumpa jest jak dotąd wyjątkowo spokojna – przynajmniej jak na niego – scenariusze zakładające podważanie wyników wyborów nadal są możliwe, szczególnie na Alasce. W przypadku wygranej Mary Peltoli, o której możemy się dowiedzieć nawet za kilka tygodni, Departament Sprawiedliwości może próbować anulować rezultat przez sprawę „fałszywego” Dana Sullivana.

Przejęcie obu izb Kongresu daje Demokratom bardzo rozległe uprawnienia. Poza oczywistą kontrolą nad kreowaniem nowych ustaw, pojawiła się również możliwość tworzenia komisji śledczych wobec członków administracji prezydenta oraz jego współpracowników, a także wszczęcia procedury impeachmentu. Ze względu na rozkład sił w Senacie, nawet w przypadku podjęcia takich działań przez Izbę Reprezentantów, Trump nie straciłby stanowiska. Przede wszystkim prezydent nie może bez woli Senatu wprowadzać żadnych większych inicjatyw oraz mianować członków swojego gabinetu czy sędziów, chociaż wciąż posiada szerokie uprawnienia jako głowa państwa.

Za najbardziej prawdopodobny uważam scenariusz podobny do tego, co wydarzyło się po ostatnich midterms Trumpa w roku 2018, a więc zasadniczo brak jakiejkolwiek współpracy czy ustępstw. Demokratyczny Senat, z czym wtedy nie mieliśmy do czynienia, jeszcze bardziej utrudni działanie Trumpowi. Jedyny prawdopodobny kompromis może zostać osiągnięty w kwestiach fundamentalnych, takich jak budżet państwa czy powtarzająca się saga zamknięcia rządu. Raczej wykluczyłbym możliwość szerszej współpracy prezydenta z nowym Kongresem. Chociaż część nowych senatorów czy reprezentantów-elektów deklaruje takie postulaty, brak na to realnej woli politycznej zarówno wśród większości Demokratów, jak i w Białym Domu. Trump na pewno nie da się zdominować i będzie konsekwentnie wetował większość demokratycznych ustaw, co może go w wielu przypadkach politycznie kosztować. Możemy być niemal pewni, że rządy Trumpa w jeszcze większym stopniu będą polegać na wydawaniu prezydenckich dekretów – narzędzia ograniczonego, ale jednocześnie coraz częściej stosowanego w skali, która budzi wątpliwości prawne.

W polityce amerykańskiej możemy być pewni jednego – najgorętszym tematem po wyborach połówkowych 2026 będą… kolejne wybory. Za dwa lata w obu partiach dojdzie do całkowicie otwartych prawyborów, po raz pierwszy od 2016 roku. Wszyscy wiemy, jak rewolucyjny dla polityki na całym świecie okazał się wówczas amerykański wyścig prezydencki. Kto wie, co stanie się po erze Donalda Trumpa i w obliczu rosnącego lewicowego skrzydła Partii Demokratycznej w roku 2028.


Bibliografia:

2026 Midterm Election Results: Senate, House and Governor Races | AP News 

Trump congratulates Democrats after dominant midterms, says he looks forward to working with them 

See CBS News exit poll results for the 2026 midterm elections – CBS News 

National Exit Polls: Election 2026 Results

What happens if Trump, GOP lose 2026 midterms?

https://www.axios.com/2026/11/04/midterm-takeaways-blue-wave-trump-democrats

Jak cytować

Adrian Matuszyk (2026). „Niebieskie tsunami” przetoczyło się przez Stany Zjednoczone. Co dalej?. TC/2026/27. Terra Cracovianum, Kraków.